Historia Świata Mroku

Opowiadania o historiach dziejących się w świecie Laca.

Moderatorzy: Thail, łowcy trolli

Historia Świata Mroku

Wiadomośćprzez Tzeentch » N mar 20, 2005 11:13 pm

Specjalnie dla Powsinogi.

Na zachód od Midgaardu znajduje się masyw górski zwany Srebrnymi Górami. Między nimi a dzikimi ostępami Haon Doru znajdowała się Zielona Dolina. Dolinę porastały niedostępne lasy, a w jej centrum leżało wielkie Blade Jezioro.
Na jego północnym brzegu od niepamiętnych czasów wznosił się Wilczy Pazur - potężna twierdza wydrążona w górze. Nikt nigdy nie wiedział kto ją zbudował, ale magowie z Wieży Magów sądzą, iż w zamierzchłych czasach została zbudowana przez któryś z klanów krasnoludzkich, ongiś licznie zamieszkujących góry. Nie zgadzają się z nimi zresztą uczeni z Niewidocznego Uniwersytetu, którzy z kolei uważają, że Wilczy Pazur jest dziełem goblinów. Faktem bezspornym jest jednak to, że między krasnoludami a goblinami trwała długa wojna na wyniszczenie. W jej wyniku Wilczy Pazur opustoszał. W tym czasie odważni osadnicy z Midgaardu zasiedlili południowy kraniec Zielonej Doliny. Tam, po wielu latach i znojach, zbudowano miasto Angzelaard. Wszystko układało się pomyślnie, miasto kwitło. Gdy minęły setki wiosen Angzelaard uniezależnił się od Midgaardu, zyskując przy okazji status baronii. Wszystko zaczęło się psuć, gdy miejsce władcy zajął niejaki Schereck. Przejął tytuł barona i rozpoczęły się jego krwawe rządy. On i jego dwaj bracia terroryzowali mieszkańców miasta i ościennych krain... W Angzelaardzie snuto opowieści o straszliwych orgiach, które miały miejsce na dworze barona. Ludzie bali się wyjść po zmroku z domów. Wtedy pojawił się legendarny arcymag Midgaardu Xanad. Szybko poznał prawdę - baron Schereck i jego bracia byli wampirami. Dowiedział się także, że za baronem stał ktoś inny, znacznie potężniejszy. Nikt nie znał prawdziwego imienia tej bestii - nazywano ją więc "Mrocznym Aniołem". Xanadowi udało się, po ciężkiej walce, zamknąć szalonych braci w krypcie i zaplombować do niej wejście potężnymi zaklęciami. Po tym wyczynie Xanad ruszył w pościg za "Mrocznym Aniołem" i nikt go więcej nie widział pośród śmiertelnych. Jedni sądzą, że zginął w walce, inni, że pokonał bestię i odszedł, by zostać policzonym między nieśmiertelnych i zasiąść po prawicy bogów. Wampiry (których całkiem spory zastęp zdążył stworzyć baron i jego bracia) zostały niemal doszczętnie wybite. Jednak paru udało się przedrzeć na północ, pokonawszy uprzednio wody Bladego Jeziora. Wieść niesie, że opanowały Wilczy Pazur, znany od tamtego czasu jako Barad Noss, czyli Wieża Rodziny i knuły straszliwą zemstę. Angzelaard tymczasem powoli wracał do swej dawnej świetności. Wampiry spod znaku Noss Uin Guruthos (co w mrocznej mowie znaczy Klan Cienia Śmierci) co jakiś czas atakowały miasto, jednak zawsze były odpierane. Wtedy to mityczny Caun Gurraug Noss Uin Guruthos (książę wampirów, władca klanu, zwampirzony jeszcze za czasów Scherecka) Dtlef wpadł na iście szatański pomysł. Będąc ongiś uczniem Wieży Magów wiedział, iż gdzieś w świecie istnieje drzewo demonów, zwane w mrocznej mowie Yggdrasil. Zdobył gdzieś nasienie tego drzewa i zasadził w lesie porastającym północnowschodnią część Zielonej Doliny. Prawda o Yggdrasilu okazała się jednak straszliwsza, niż przypuszczał sam Dtlef. To nie w drzewie pleniły się demony - samo drzewo miało demoniczną naturę. W jego trzewiach powoli, acz nieubłaganie, otwierała się brama do Otchłani. Przez wiele lat nasienie kiełkowało. W końcu Yggdrasil dojrzał, a potem otworzył swoje przepastne wnętrze i wypuścił na świat swój pomiot. Zło rozlało się szeroko po Zielonej Dolinie zwanej odtąd Gniazdem Demonów, a z owoców drzewa rodziły się rogate bestie. Pierwszą ofiarą Yggdrasilu był sam Dtlef, którego pochłonęła pustka. Wybuch zła był tak gwałtowny, że nawet wampiry kryły się wysoko w górach. Wielu zginęło, inni pogrążyli się we śnie, by doczekać spokojniejszych czasów. I wtedy Yggdrasil wszedł w nową fazę rozwoju - zaczął rzygać fioletową mgłą. Pokrywała ona coraz to nowe połacie doliny, aż wreszcie dotarła do północnych rubieży miasta. Przerażeni mieszkańcy zrozumieli, że to koniec. We mgle bowiem dało się słyszeć wycie demonów. Ostatni mieszkańcy miasta uciekli przez tunel, który pospiesznie zawalono. O dolinie zapomniano na całe eony.

Ale zło nigdy nie śpi. Wiele lat później klan wampirów z Leanderu, znany pod nazwą Familiae, ruszył w góry by odnaleźć mityczną twierdzę Barad Noss. Dotarli do starożytnego przejścia, które kiedyś zasypali mieszkańcy Angzelaardu. Rozpoczęli kopanie. Powiada się, iż Slaanesh, książę Familiae, został natchniony do poszukiwań przez samego Ulryka - boga zła. Przejście zostało otwarte, a Barad Noss znowu zamieszkane przez wampiry. A zło, po setkach lat uwięzienia, zaczęło wylewać się na zewnątrz Gniazda Demonów.

Albowiem ziarno zła nigdy nie obumiera.
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Powsinoga » Pn mar 21, 2005 12:44 pm

Pozwolę sobie na dodanie komentarza tutaj - dzięki, jak rozumiem, jest to do "Kronik Laca", hmmmm... Tak, na pewno się przyda, ale coś nie doszukałem się dat... które lata, tak mw., mógłbyś powiedzieć? To by się jednak przydało, choć wiem, że jest to gdzieś w bardzo wczesnych wiekach.

Poza tym dziękuję za zainteresowanie projektem. I na przyszłość proszę jednak, by takowe były dawane do "Cieni Przeszłości".
Nudes nis'a pudes!
Emblemat użytkownika
Powsinoga
 
Wiadomości: 640
Dołączył(a): Pn paź 18, 2004 8:58 pm
Lokalizacja: Z sinej dali...

Wiadomośćprzez Lam » Pn mar 21, 2005 2:13 pm

Slaanesh się naprodukował, nawet sporo z tych rzeczy się zgadza, ale przypisał sobie chyba zbyt wiele zasług.
- Uin Guruthos to stosunkowo młody klan, zdecydowanie wiele młodszy niż Yggdrasil
- Uin Guruthos wybudowali swoją twierdzę dopiero po otworzeniu przejścia do miasta duchów
- zasypane przejście próbowała odwalić Sirith, ale potrzebowała pomocy bogów Ulryka i Lama, aby usunąć nie kamienie, ale magiczną siłę, która spajała skałę w sposób uniemożliwiający śmiertelnikom naruszenie zawału. Bogowie za pomocą magicznych oburęcznych kilofów szybko udrożnili tunel w górze i tak oto wampiry dzięki inicjatywie Sirith mogły rozpocząć starania o opanowanie doliny
Tak poza tym to bajka całkiem do rzeczy.
Emblemat użytkownika
Lam
władca Leanderu
 
Wiadomości: 2877
Dołączył(a): Pn maja 28, 2001 2:00 am
Lokalizacja: 22°17' E - 52°11' N

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 2:36 pm

Nie bardzo zrozumiałeś, Lamie.

Uin Guruthos to klan starożytny. Podobnie twierdza, którą nie zbudowały wampiry, lecz inne istoty. Familiae potem dobrała się do doliny i przejęła twierdzę oraz przybrała starą nazwę dla młodego klanu. Co do Yggdrasilu - ten Yggdrasil nie był stary - posadzono go z nasienia <czyli to był DRUGI Yggdrasil>.
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 2:45 pm

Familiae Powsinogo powstała około roku 410. Około roku 500 wdarła się do Gniazda Demonów. Około roku 580 (czyli całkiem niedawno) przyjęła starożytną nazwę Noss Uin Guruthos. Natomiast wydarzenia opisane w tej opowieści dzieją się w czasach zamierzchłych, tysiące lat temu. Musiałbyś udać się do Wysokiej Wieży Czarów lub Niewidocznego Uniwersytetu, by poznać jakieś daty, choć niewątpliwie magowie z Wieży i profesorowie z Uniwersytetu w wielu kwestiach nie będą się zgadzać.
Ostatnio edytowano Pn mar 21, 2005 6:50 pm przez Tzeentch, łącznie edytowano 1 raz
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Lam » Pn mar 21, 2005 3:04 pm

Tzeentch napisał(a):ten Yggdrasil nie był stary - posadzono go z nasienia <czyli to był DRUGI Yggdrasil>.

Chodziło mi o to, że Uin Guruthos nie było, kiedy sadzono i wyrastał DRUGI Yggdrasil.

No ale powiedzmy, że "łykam" wytłumaczenie, że nowożytne wampiry przyjęły tę nazwę w roku 580, a wcześniej ona była używana przez kogoś innego, więc wycofuję ten zarzut i pozostaje mi się tylko czepiać do przypisywania Slaaneshowi odwalenia zawału w tunelu, czego Slaanesh nie był zdolny uczynić, a nawet nie wiem, czy kiedykolwiek próbował. Faktem zaś jest, że wraz z Sirith się przez to przebijaliśmy, więc oczywiście ówczesne Familiae miało w tym swój udział, ale nie pod postacią Slaanesha, a Sirith i nie w roli głównego kogośtam przodowego, a raczej świadka zajścia.
Emblemat użytkownika
Lam
władca Leanderu
 
Wiadomości: 2877
Dołączył(a): Pn maja 28, 2001 2:00 am
Lokalizacja: 22°17' E - 52°11' N

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 3:06 pm

W porządku. Z odwaleniem to sobie już dywagowałem. :) Zatem Powsinogo zechciej wziąć pod uwagę, że to bogowie Lam i Ulryk odwalili przejście. Zaraz zmienię opowiadanie.
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Powsinoga » Pn mar 21, 2005 3:07 pm

Chyba się nie obrazicie, że w takim razie zrobię to w takiej mw. konwencji:

"Zamiar miał Slaanesh, lecz pomimo wielkiej siły przewalił tą "materialną" część rumowiska, po czym zmęczony i na ten dzień już zrezygnowany udał się na spoczynek do trumny. Tymczasem Sirith będąca sama w tunelu (wcześniej coś tam pomagała niby) jej oczom ukazują się bogowie i... tak, tutaj teraz dzieło dla księcia wampirów niemożliwe wykonują bogowie. "

Taka wersja odpowiada?

Aha, zapomniałem dopowiedzieć jeszcze o tym, że dodam w "Kronice" takie rzeczy jak np.

"Spisane z Księgi Krwi, z Twierdzy Familiae"

"Wydarzenia te datowane są na lata 410-480"



I tego typu. Takie kronikarskie przypiski.
Ostatnio edytowano Pn mar 21, 2005 3:13 pm przez Powsinoga, łącznie edytowano 1 raz
Nudes nis'a pudes!
Emblemat użytkownika
Powsinoga
 
Wiadomości: 640
Dołączył(a): Pn paź 18, 2004 8:58 pm
Lokalizacja: Z sinej dali...

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 3:11 pm

A swoją drogą, dlaczego bóg płodności przyłożył rękę do odwalenia zawału, czym przyczynił się do wypuszczenia starożytnego zła?
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Powsinoga » Pn mar 21, 2005 3:14 pm

Licząc na to, że zło będzie gwałcić? :lol:

PS. Skoro łaskawie Lam i inni spoglądają na ten temat, to zachęcam Was do zajrzenia do Tematu "Cienie Przeszłości" i ocenienie mojej wersji powstania świata. Liczę zwłaszcza na opinię Lama w tej kwestii.
Nudes nis'a pudes!
Emblemat użytkownika
Powsinoga
 
Wiadomości: 640
Dołączył(a): Pn paź 18, 2004 8:58 pm
Lokalizacja: Z sinej dali...

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 3:17 pm

Ma się rozumieć Slaanesh próbował odwalić zawał. Spędzał długie godziny w Jaskiniach Wampirów, nie udało mu się jednak. Wytłumaczenie Powsinogi mi pasuje. Lamie?
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Lam » Pn mar 21, 2005 3:23 pm

O ile zapis naszego przebijania się przez magicznie zespojone głazy będzie dłuższy niż opisy nędznych prób Slaanesha! :)

A przyłożyłem rękę pod namową Ulryka. Każdy lubi się czasem zastanowić "co by było, gdyby". My, bogowie, mamy tę wygodę, że po prostu sprawdzamy "co będzie, kiedy" :) Ulryk planował wypuszczenie stamtąd zła, a ja liczyłem, że zamkniemy zło, które już się panoszyło po moim przepięknym Lenaderze, w rezerwacie. Oba zamiary udały się po części, ale żaden nie udał się w całości, czyli równowaga została zachowana :)
Emblemat użytkownika
Lam
władca Leanderu
 
Wiadomości: 2877
Dołączył(a): Pn maja 28, 2001 2:00 am
Lokalizacja: 22°17' E - 52°11' N

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pn mar 21, 2005 3:30 pm

Dodam jeszcze, że zanim odnaleziono Jaskinie Wampirów Slaanesh szukał Barad Noss gdzieś w Valisandrii, gdyż roił sobie, że tak mroczna wieża będzie miała swoje miejsce w krainie mrocznych elfów.

A właśnie... Czy aby Leander (kraina elfów) i Valisandria (kraina ciemnych elfów) nie są ze sobą w stanie wojny?
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1278
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Wiadomośćprzez Lam » Pn mar 21, 2005 5:43 pm

Nie są - ciemne elfy z wzajemnością nie przepadają za elfami, ale nie robią zbrojnych najazdów - jedynie strzępią języki i czasem tępią oręż, jeśli jedni spotkają drugich "na swoim terenie". Obie rasy nie są jedynymi mieszkańcami poszczególnych stref, a w szczególności zaradni ludzie nie pozwoliliby, aby tak drobny konflikt rasowy przeszkodził w kwitnącym handlu między krainami.
Emblemat użytkownika
Lam
władca Leanderu
 
Wiadomości: 2877
Dołączył(a): Pn maja 28, 2001 2:00 am
Lokalizacja: 22°17' E - 52°11' N


Powrót do Opowiadania



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron