"TCHNIENIE ŚMIERCI".

Opowiadania o historiach dziejących się w świecie Laca.

Moderatorzy: Thail, łowcy trolli

Wiadomośćprzez Tzeentch » Pt cze 08, 2007 11:46 pm

- Bynajmniej - mruknął stary elf, trąc wyschnięte usta. - To, co mi tu proponujesz, mości kolego, to jest nieobyczajna grafomania i intelektualna pornografia.
- Nie no, Fajrunie, dalibyście za to kilka monet, ot, dajmy na to, w ramach wsparcia literatury, nazwijmy to, nowoczesnej? - rzekł garbaty człowieczek z okularami na równie garbatym nosie.
- Rzekłem, za to nie dostaniesz złamanego szylinga. Takich głupot nikt, powtarzam, nikt nie zechce przeczytać, a co dopiero kupić.
- Przesadzacie.
- Nie przesadzam i przestań do mnie mówić w liczbie mnogiej, bo mię to wybitnie drażni.
- Wybaczcie... Wybacz.
- Powiem ci tak... No komu się będzie chciało czytać o jakimś tam niewydarzonym upiorze, Slaanesh, powiadasz, he, he, w takie rzeczy już nie wierzą nawet nie tyle podlotki, co kurze jaja, co się jeszcze w kurczaki nie wykluły. He, he...
- Są jeszcze tacy, którzy potrzebują romatycznych bajęd, Fajrunie.
- W dzisiejszych czasach? Mój antykwariat, kolego, to poważna instytucja. Osielskie bajędy wsadź sobie tam, skąd ci nogi wyrastają. W rzyć, znaczy.
Garbaty człowieczek zamyślił się, po czym wyjął pomięty pergamin zza pazuchy i podetkał go pod nos elfa.
- To jedna z tych opowieści, która nigdy nie została przedstawiona szerszej publice. Trzymałem ją dla potomności. Mojej własnej, jeśli chcesz wiedzieć, którą mam zamiar kiedyś spłodzić. Ale bez kaszy w ustach nie spłodzę niczego, bez dwóch zdań. Masz! Chcę za nią pięćset złotych monet, Fajrunie.
- Tyś chyba idąc tu wpadł do studni. Głową w dół..! - odparsknął elf, o mało się nie udusiwszy.
- Zobacz sam. Przeczytaj. A potem wyrokuj.


***

Thalgrim splunął potężnie na płaski kamień. Przyjrzał się z zainteresowaniem plwocinie, która przyjęła niecodzienny, a wybitnie interesujący kształt cycatej syreny. Zadumę przerwał mu jeden z chłopców stajennych.
- Uprzejmie upraszam o wyrozumiałość, ale przybyły grupy wypadowe.
- Gdzie ten mały skurwysyn nauczył się takiego wyszukanego słownictwa - przemknęło Thalgrimowi przez myśl.
- Już idę - rzekł krasnolud. Chwycił toporzysko o dwóch ostrzach i wyszedł z izby.

***

- Hmmm - mruknął Fajrun. - Na tym mam zarobić niby?
- Czytajcie - mruknął garbus. - Spodoba wam się, zapewniam.
- Zobaczymy - rzekł elf i znowu wczytał się w runy.

CDN...

PS. Kiedyś to trzeba skończyć.
Emblemat użytkownika
Tzeentch
książę wampirów
 
Wiadomości: 1279
Dołączył(a): Śr maja 08, 2002 2:00 am
Lokalizacja: Szczecin

Poprzednia strona

Powrót do Opowiadania



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron